• Wpisów: 56
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 21:38
  • Licznik odwiedzin: 3 540 / 872 dni
 
haniula51
 
Pamiętam ten dzień, miałam wtedy 12 lat. Była wielka wojna między potężnymi smokami, a demonami. Byłam jedną z dziewczynek, które zostały ofiarami wojny. Smoki mają swoich mistrzów, ale najpotężniejszy jest biały smok Elendro. Widziałam jak nasz mistrz spada z nieba i umiera. Był bardzo ranny. Zaryzykowałam swoje życie, i zabrałam mistrza z polu walki. Opatrywałam jego rany, i wzięłam w bezpieczny miejsce. Chciałam mu dać fiolkę leczenia, ale odmówił. Pamiętam te słowa które mi wypowiedział ,, Dla mnie jest już za późno, moje ciało jest może zniszczone, ale dusza zdrowa, i pragnie odpoczynku, ale wiemy że świat jest bardzo zagrożony, dlatego ofiaruje ci całą moją moc.” ,,Ale nie najlepiej dać to komuś innemu, bardziej….. wykwalikowanym?” odpowiedziałam  ,,Dasz sobie rade dziecko, w tobie gromi się potężna moc, i czeka aż się wzbudzi wraz z moją, sprowadzisz na pokój świata, zawsze jak będziesz potrzebowała pomocy, możesz do mnie zwrócić.” powiedział słabym głosem ,,Ale jak?” powiedziałam szeptem ,,Wystarczy się pomodlić” i zmarł. Pamiętam jak z jego ciała wydobywa się złote powietrze i otacza moje. Wszystko się unosiło, i wtedy poczułam wielko moc. Cały blask wchłonął się we mnie, a ciało mistrza spalił się i znikł, odlatując z popiołem. Nagle coś we mnie zaczęło kontrolować. Wiedziałam jedynie że to mógł być mistrz, więc pozwoliłam robić to co chciał. Pobiegłam na pole walki, zamieniając się w potężnego białego japońskiego smoka, większy od wszystkich i to o wiele. Moja łapa mogła ich zgnieść. Miałam przed sobą największego wroga mojego mistrza Maltias. Zaczęliśmy walczyć. Walka była bardzo zacięta, ale skończyło się na tym że go pokonała przy pomocy wśród innych mistrzów. Gdy nasi wrogowie odeszli, rozpoczęła się kłótnia, a ja odzyskałam kontrole nad ciałem i zamieniłam się powrotem w człowieka.
- Kim ty jesteś? Dlaczego masz moce białego smoka. – zapytał mnie ognisty smok.
- Ja… umm… jestem… - jąkałam się i to bardzo bo bałam się że mnie spali.
- KIM?! – krzyknął na mnie, a ja się przestraszyłam.
- Elord uspokój się, to jeszcze dziecko, straszysz ją tylko. – powiedział wodny smok. – dziecko powiedz mi jak się nazywasz, i skąd masz moce – wypowiadał do mnie te słowa tak spokojnie, że odzyskałam pewność siebie.
- Moce dostałam od mistrza Elendro, kiedy umierał podarował mi je, chciałam go uratować, ale odmawiał za każdym razem. – powiedziałam szeptem.
- A więc umarł i ci podarował, a powiesz mi jak masz na imię.
- Nie mam imienia, wychowywałam się sama, miałam wtedy 6 lat kiedy ludzie mówili mi że porzucili mnie, albo zginęli, ale ja wiem że zostali uwięzieni, tak podświadomość mi mówi.
- Kto cię przygarnął?
- Jakieś dzieci mnie znaleźli gdy miałam roczek, i mną się zajmowali, zachowując tajemnicę o moim istnieniu, aby nie mieli kłopotów.
- Rozumiem, więc my cię przygarniemy, będziemy cię uczyć jak być białym smokiem.
- Oszalałeś?! Mamy ważniejsze rzeczy na głowę niż uczenie tego dzieciaka! – odezwał prawie krzycząc ognisty smok.
- Serlior ma racje, musimy ją nauczyć kim być białym smokiem. – odezwał się powietrzny smok
- Więc możemy się podzielić że jedna osoba w danym dniu będzie ją uczyć, a reszta na patrol. – wypowiedział się ziemny smok.
- A więc postawione, dziecko – zwrócił się do mnie wodny smok – Będziesz uczona jak zostać smokiem, a nazwę cię białą ninją.
I tak się narodziłam. Moimi nauczycielami byli Smokowie, a ja stałam się Białym Ninją. Nauczyłam się wszystkiego co oni potrafili, i teraz ratuje świat od ponad 300 tysięcy lat. Jest teraz wiek dwudziesty pierwszy, szczerze wolałam tamte czasy, ale czuje że teraz moje życie się zmieni.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego